Jak to jest z tymi przyjaciółmi? Poznajemy różne osoby w różnych okresach naszego życia. Najpierw gramy z nimi w gumę i krzyczymy, że oszukują, ale i tak uważamy, że są fajni. Potem zaczyna się rywalizacja - kto z kim tańczy na dyskotece szkolnej, kto ma lepsze buty. A potem wielkie megaprzyjaźnie licealne. Rozkładanie świata na czynniki pierwsze przy trunkach mało-, średnio- i wielkoprocentowych. Studia to naprawdę fajny czas świadomego wyboru znajomych. Ale potem zaczyna się tzw. lajf. No i w pracy przyjaźń to zjawisko mało popularne. Poprzednia praca była pod tym względem inna - wszyscy starali się nazywać firmę rodzinną, pełną wartości i kochających się przyjaciół. Skończyło się wielkim skurwysyństwem. Ale w tamtej firmie poznałam dwoje bardzo bliskich mi ludzi, za którymi teraz tęsknię. Bo przyjaźń w pracy jest możliwa i nie potrzebuje sztucznych deklaracji.
31 sierpnia 2008
18 sierpnia 2008
Szmutno
Puste mieszkanie. Zgaszone wszystkie światła. Ósma. Lato.
Laptop razi mnie w oczy. Boli mnie głowa.
Leżę w łóżku i topię się w myślach.
Kot chyba też jakiś nostalgiczny jest. Zrobił trochę bajzlu, zabił ze dwie muchy.
Zrobiłam angielski, wypiłam zioła.
Nie mam kasy, męczy mnie to. Przecież pracuję cały miesiąc. Mam fajową pracę.
A tu jednak jakoś wszystko jest nieogarnięte.
Odliczam dni do wypłaty, a to jest złe. Bo ja powinnam chłonąć to lato, które mija.
Wdychać ciepłe powietrze. Uśmiechać się do słońca.
Brakuje mi Ciebie, Andi.
Jesteś dla mnie najważniejszy i coraz trudniej mi bez Ciebie żyć.
Flunk - On My Balcony
nastąpiło o 20:07 0 komentarze
15 sierpnia 2008
Spokój
Leżę w łóżku, a obok śpi ona... to nie teks piosenki, to Magdunia cichutko śpi obok mnie. Czuję, jak pachnie. Jak jest cieplutka. Kot ułożył się obok stóp. Cicho gra radio, nostalgią gra.
Chciałabym mieć dziecko.
Tęsknię do Andiego.
Jutro dzień rozrywkowy kolorowy.
A teraz już cicho sza...
nastąpiło o 23:14 0 komentarze
12 sierpnia 2008
Help me, Cosmia..
Cosmia mnie wciągnęła.
Dzisiaj smutny dzień, gdybym powiedziała "jesajdu", dzisiaj byłaby rocznica mojego ślubu.
Nie żałuję.
Ale rok 2007 był zbyt poplątany, by mógł stać się obojętnym.
Jestem w Cosmii.
Posłuchajcie jej.
Słyszycie, wzywa nas..
nastąpiło o 00:08 0 komentarze
5 sierpnia 2008
Nic
Czasami Feminka budzi się z paniką zaciśniętą wokół szyi. Było tak często w strasznym 2007 roku. Kiedy poznała smak zakazanego związku i dowiedziała się, że można umierać z "miłości" - cudzysłów z perspektywy roku 2008 wydaje się bardzo uzasadniony.
No i ostatnio też tak mam.
Ale dlaczego?
Bije mnie w głowę taka myśl nieskomplikowana. Takie dwie cyferki. 2 i 5.
Ćwierć wieku.
Bo zawsze myślałam o życiu w perspektywie tego czasu, którego mamy tak naprawdę zajebiście mało. I teraz jest taka chwila, że życie moje to praca i dom. Bo imprezy bez Andiego jakoś kusząco nie wypadają. Spodziewałam się cudów po tej przeprowadzce. A tak naprawdę potrzebuję nowego etapu życia. Nie wiem, czy Warszawa będzie ok. Jest tam kilka znajomych osób. Jest Karolajna. Jest Wojtek. No i byłabym z Andim naprawdę. Budziłabym się codziennie obok niego. Pewnie przegnałby gdzieś tą panikę.
Mam takie czarne myśli, że jestem już na serio dorosła. Że w ogóle wszystko i tak nie ma sensu. Bo zdechnę jak każdy.
Powinnam się cieszyć - wracam do dziennikarstwa. Samo się tak fajnie poukładało. Ech. Sama nie wiem, czego ja chcę. Dlaczego boli mnie teraz serce i chce mi się płakać...
nastąpiło o 20:15 0 komentarze