Jak to jest z tymi przyjaciółmi? Poznajemy różne osoby w różnych okresach naszego życia. Najpierw gramy z nimi w gumę i krzyczymy, że oszukują, ale i tak uważamy, że są fajni. Potem zaczyna się rywalizacja - kto z kim tańczy na dyskotece szkolnej, kto ma lepsze buty. A potem wielkie megaprzyjaźnie licealne. Rozkładanie świata na czynniki pierwsze przy trunkach mało-, średnio- i wielkoprocentowych. Studia to naprawdę fajny czas świadomego wyboru znajomych. Ale potem zaczyna się tzw. lajf. No i w pracy przyjaźń to zjawisko mało popularne. Poprzednia praca była pod tym względem inna - wszyscy starali się nazywać firmę rodzinną, pełną wartości i kochających się przyjaciół. Skończyło się wielkim skurwysyństwem. Ale w tamtej firmie poznałam dwoje bardzo bliskich mi ludzi, za którymi teraz tęsknię. Bo przyjaźń w pracy jest możliwa i nie potrzebuje sztucznych deklaracji.
31 sierpnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz