Niedobrze mi z nerwów. Od kilku dni się budzę o 4 rano. I męczę się, myślę, usiłuję zasnąć.
Jeszcze tylko 2 godziny. I się uprawomocni ta wyrocznia. I motyle się obudzą. I polecą. A ja będę szła z uśmiechem dookoła głowy.
14 listopada 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz