Źle mi jest! Jakieś nerwy i emocje. W sumie się nie dziwię :)
Przygotowania zasuwają, ja popołudnia przesypiam.
Coraz bardziej tęsknię za Andinkiem.
Czeka mnie wielka zmiana życiowa. A czasami wydaje mi się, że jestem malym dzieckiem.
Że sobie nie poradzę. Że to mną się trzeba opiekować.
Mam jednak w sobie też pokłady spokoju, które pomagają odrzucić złe myśli.
Wiem, że jestem z miłością mojego życia. Że wszystkie wydarzenia, czasami naprawdę trudne, prowadziły właśnie do tej sytuacji.
Kurde, warto czekać na rycerza na białym koniu :)
3 grudnia 2008
Z rozmyślań przy...
nastąpiło o 21:41
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz