Źle mi jest! Jakieś nerwy i emocje. W sumie się nie dziwię :)
Przygotowania zasuwają, ja popołudnia przesypiam.
Coraz bardziej tęsknię za Andinkiem.
Czeka mnie wielka zmiana życiowa. A czasami wydaje mi się, że jestem malym dzieckiem.
Że sobie nie poradzę. Że to mną się trzeba opiekować.
Mam jednak w sobie też pokłady spokoju, które pomagają odrzucić złe myśli.
Wiem, że jestem z miłością mojego życia. Że wszystkie wydarzenia, czasami naprawdę trudne, prowadziły właśnie do tej sytuacji.
Kurde, warto czekać na rycerza na białym koniu :)
3 grudnia 2008
Z rozmyślań przy...
nastąpiło o 21:41 0 komentarze
2 grudnia 2008
W oczekiwaniu na...
Czekam na ten czas nicnierobienia. Słucham w pracy Last.fm. Wpisałam "Hey", przypomniałam sobie mój ukochany zespół młodości. Otworzyłam tę szufladkę po niezwykłym koncercie akustycznym. Kasia w szpilkach, lira korbowa, przedstawienie, zasłuchanie..
I teraz śpiewa sobie Maria Peszek, a ja czekam na te chwile myślenia, czytania, zawieszenia.
Zacznę w lutym chodzić na jogę. Będę robić obiadki. Będę blogować regularnie.
Bo ta Warszawa nie musi być złem koniecznym.
nastąpiło o 12:17 0 komentarze
Subskrybuj:
Posty (Atom)