21 maja 2009

Tak sobie piszę

Coraz mi ciężej na ciele.
Wczoraj zakończyliśmy zajęcia w Szkole Cierpienia Podczas Rodzenia. Tak mi się smutno troszkę zrobiło, a Andi się ucieszył, że już po.
Fajnie było, dużo się dowiedzieliśmy mądrych rzeczy.
Czasami mam tak, że patrzę na ten brzuch i prawie dostaję ataku paniki. No bo jak to mieć dziecko w brzuchu swoim?
Dziw nad dziwy.
Jadę na tereny olkuskie. Męża opuszczam. Pobędę trochę w domu, bo poźniej to nie wiadomo kiedy tam pojadę - no oprócz wesela Kuby, na które nie wiem, czy się dotoczę.
Co do prodżektu - się zdecydowałam na dotacyję z unii najjaśniejszej. Mam nadzieję, że dostaniemy kasę i nowy rok się zacznie pracą na tzw. swoim :)

0 komentarze: