27 czerwca 2009

Skurczybyczki

Tytułu objaśnienie: skurczybyczki to takie małe skurcze w odróżnieniu od skurczybyków, czyli skurczów porodowych. No i ja właśnie takie skurczybyczki miewam ostatnio. Bo się chyba Helena zaczyna na świat zapraszać. Ale w sumie na razie tak delikatnie, więc wciąż czekam, a życie leniwe płynie jak rzeka.
No i powinnam się skupiać na prodżekcie, a się nie skupiam. Dupa wołowa.
Miałam dzisiaj straszny sen, że jestem z jakimś innym facetem. I jestem jego żoną. I sobie tak myślę - o rany, przecież ja tak nie chcę. Przecież on mi nie pasuje zupełnie. I poczułam takie uczucie pętli na szyi.
Potem się obudziłam i zobaczyłam buzię Andinka. I poczułam taką ulgę ufffffff.
I potem go wkurzałam tym głaskaniem po buzi, podczas gdy onjeszcześpiniewidziszbabo :)
A dzisiaj byliśmy na tamie nad Soliną. No i na tej tamie w upale podczas ociężałego przemieszczania mnie naszły lekko przerażone myśli. Że jak to my teraz będziemy z Heleną wszędzie. Ona będzie mała i całkowicie od nas zależna. I już nie będzie spania, leniuchowania, myślenia swobodnego.
Boję się tego, bo sama jestem dzieckiem. Ciągle czuję, że dojrzewam, uczę się. Ale chyba my człekokształtni tak mamy, że się uczymy do samej śmierci. A i tak wielu z nas umiera jako skończeni idioci.

0 komentarze: