22 sierpnia 2009

Moje życie w zespole Ich Troje

Dawno mnie tutaj nie było. Dlaczego? Bo wirtual przegrywa ten mecz z realem. Życie jest teraz mocno doznaniowe. Np. teraz słyszę, jak Helenka śpi i to mnie napawa takim uczuciem spokojnego szczęścia. Doszłam już do siebie z tej dalekiej wyprawy. Moje ciało zaczyna działać normalnie. Czuję przypływ energii.
Mam takie myśli, jak się zdefiniować jako Feminka matka. Czy być matką wariatką czy matką pełną powagi. Jak to wszystko poukładać, jak to takie rozwichrzone (tak bardzo jak grzywka helleńskich włosów o nieokreślonym kolorze - złoto-rudo-platynowo-blond-różowym).
Chyba zaczynam kończyć tego posta - bo mnie nachodzą zdania sentymentalne, a taki ten blog być nie może.
Tak dobrze mi tutaj na tym szerokim łóżku, na którym jest nas troje plus niezawodny kot Żwirosław.

0 komentarze: