Przyszłam tutaj, bo dawno w Feminkowym zakątku nie myślałam. No toż jestem i myślę. I mi smutno, bo Pola Wesołowska, gwiazda, gwiazdeczka polskiego internetu odeszła.
Ech, aż się popłakałam nad tym sześcioletnim maluchem.
Od chwili, kiedy Helenka jest z nami, mocniej przeżywam takie rzeczy. Zrozumiałam miłość do dziecka, jak jest niesamowicie mocna, jak można bez wahania myśleć, że w chwili kryzysu odda się za dziecko życie.
Wróciliśmy do siebie po rodzinnym wojażowaniu. Planuję sobie cichutko jakieś ciepłe wakacje za rok. Bo 2009 to do końca powinno być odpoczywanie po wszystkich wrażeniach..
A u mnie jak zwykle sinusoida - energia miesza się z zamrożeniem, szczęście z obawami, gadanina z ciszą.
Na szczęście podobam się sobie. Przyszła w moim życiu chwila, kiedy akceptuję w całości moje ciało, nie walczę z nim. Zmieniło się po porodzie, dla mnie wypiękniało. Jestem mu wdzięczna, że podołało, że dało mi dziecko. Trzeba było 26 lat, żebym przestała na nie krzywo patrzeć. A przecież wcześniej było tak samo piękne.
Nasze bycie z Helenką jest odmienne od stereotypów - ja np. siedzę teraz z kotem o 4 rano i piszę posta, ojciec dziecka pół wieczoru nucił jakiś death-metal, a Helenka.. no cóż - ona z nas najporządniejsza, zasnęła po kąpieli i śpi słodko. Zaraz do niej pójdę i się będę narkotyzować jej ciepłem i zapachem.
Bo musicie wiedzieć, że się od tego uzależniłam - jestem helenkowym ćpunem.
17 września 2009
Relacja spomiędzy września
nastąpiło o 03:42
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarze:
A bardzo mi się ten blog podoba i to, co piszesz, napawa mnie pozytywnymi myślami i nadziejami, napływa wręcz mnie pozytywnie i wpływa różowymi rybkami na mój mózg.
Prześlij komentarz