31 października 2009

Rok

Mija rok od czasu, kiedy dowiedziałam się, że będę mamą. Te dwie kreski na teście były dla mnie wielkim zaskoczeniem. Andinek do mnie wtedy jechał z Warszawy i nie mogłam mu przez telefon powiedzieć, co się wydarzyło [wydarza właściwie]. No i dzwoniłam do niego i mówiłam: jedź spokojnie. Tylko jedź bezpiecznie. I on odpowiadał, że zawsze tak jeździ i co mi się stało, że tak gadam. No i gotowałam dla niego spaghetti i jak przyjechał to je jadł sam. Bo ja nie mogłam jeść z przejęcia. I jak zjadł, to kazałam mu otworzyć szafkę. I on otworzył. I wziął test do ręki. I zaczął pytać: czyli co? No i ja na to: no to. A on: czyli co? I ja: no to. I tak w kółko. Aż zapytał, czy jestem w ciąży, ja odpowiedziałam, że tak. I wtedy usiadł. I potem mnie przytulił.
I było trochę strasznie, a trochę nieokreślono magicznie.
A rano zadzwoniliśmy do jego mamy i krzyczała z radości do telefonu.
A potem byliśmy na Słowacji i w ogóle nie chodziliśmy do saun ani na basen.
Tylko byliśmy obok siebie i myśleliśmy, co to będzie.
No i był ślub i wesele. I Maroko. I przeprowadzka moja. I remont. I kopniaki Helenki. I oczekiwanie. I narodziny. I uczenie się macierzyństwa, rodzicielstwa.
No i teraz jesteśmy razem, nawet nie wiem, kiedy to wszystko się stało. Tak szybko mija czas.
Helenka śmieje się do nas, Helenka jest naszym cudem.
Naszym małym słoneczkiem w te zimne jesienne dni.

12 października 2009

Taka pustka w sercu

Tak trudno w to uwierzyć, że może go nie być. Bo zawsze był.
Tak trudno nie powiedzieć w słuchawkę "co ty mówisz?!". Bo się odruchowo to mówi.
Tak trudno nie mieć bólu w brzuchu. Bo jest cały czas.
Tak jest, jak ktoś odchodzi, kto mógłby jeszcze żyć.
Ten wpis jest dla mojego wujka, który umarł tak niespodziewanie.
Dla człowieka, który potrafił wkurzyć świętego.
Dla człowieka, który nie wypuścił ze swojego domu osoby, jeśli ta nie zjadła wszystkiego, co było na stole.
Dla człowieka, który miał taki fajny głos.
Który mówił do mamy Dziunia.
Już nikt tak do niej nie powie.

Nie wiem, jaki będzie pogrzeb. Strasznie się go boję.