Muszę sobie odpowiedzieć na to pytanie. I coś zmienić. Bo powinnam być na wskroś przepełniona szczęściem. A nie jest tak. Ech.
1. Jak czytam o pasjonujących zajęciach innych, myślę, że jestem nudna, że jestem leniwa, że marnuję swój mózg
2. Jak patrzę na moje plany, nie widzę ich realizacji, na każdy krok czekam, a za nim jest następne oczekiwanie
3. Kiedy pracuję, nie mam wolnej chwili, nawet jak śpię, to pracuję, marzę wtedy o dniu bez pracy, bez autopresji
4. Jak nic nie muszę, to jest mi źle. Szwędam sie po domu, wymyślam zajęcia
5. Dlaczego Californication ma tylko 3 sezony? Oglądam ten serial i koi mi się środek
6. Czy, jak zejdę z tego ziemskiego padołu, coś po mnie zostanie? Dlaczego nie jestem malarką na przykład?
7. Tak mi brakuje leżenia na trawie, codziennie wizualizuję taki czas beztroski, z naturą, ze słońcem
8. Dlaczego nie potrafię wyrazić jasno swych myśli? Czytam w Newsweeku felietony Hołowni i kark mnie boli od kiwania. Bo się z nim zgadzam i dzięki niemu moja wiara jest mocniejsza. Napiszę do niego list. Maila. Muszę mu podziękować i życzyć, by nadal spisywał moje myśli
Idę nakarmić moje dziecko. Tak bardzo bym chciała, by ona była spełniona...
20 lutego 2010
Dlaczego jestem smutna
nastąpiło o 19:47
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz