Dlaczego jeszcze nie śpię?
Dawno Feminka tu nie zaglądała.
Zmieniłam kolejny raz miejsce życia. Jestem w miejscu, które jest piękne, spokojne i zielone.
Mam nadzieję, że będzie mi tutaj dobrze.
Jednocześnie czuję, że jestem na huśtawce - megaenergia i znowu jakiś dół...
Zaczynam sprawy i ich nie kończę. Albo w dwa dni ogarniam miliardy tematów.
Nigdy nie byłam równa, zrównoważona chyba też.
Macierzyństwo jest trudne, najbardziej przez inne kobiety.
Już w ciąży uczą, radzą, ganią. Nawet obce baby.
A potem - tylko gorzej. Mam to szczęście, że moje femińskie otoczenie to kumate istoty, ale wiele koleżanek ma na emocjonalnej skórze takie małe dziurki, bo małych szpileczkach. Które bolą jak jasna cholera.
Życzę innym matkom siły i niezależności. Ufania sobie.
Internet czasami powoduje, że jest mi niedobrze. Za dużo lansu, za dużo innych. Dzisiaj mamy wszystko na talerzu. Nasyceni fotkami z naszej klasy zaczynami się nudzić, ale teraz po prostu musimy tam być. Zawodowo i prywatnie.
W zdrowiu i w chorobie.
I nie opuszczać za cholerę.
Dlaczego ludzie nie patrzą z perspektywy? Dlaczego krótkowzroczność to plaga naszych czasów?
Dlaczego nie myślą, że nad niebieskim niebem jest nieskończoność? Dlaczego nie myślą, że ich życie to tylko kilkadziesiąt wiosen, wigilii?
Nie wiem, dlaczego znowu tak negatywnie. Dlaczego mnie smutek atakuje? Czy może powinnam popatrzeć blisko siebie, wokół. Zostawić te myśli o wszystkim? Bo obok mnie śpi teraz dziecko. To niesamowite, że jest ze mną już rok...
23 lipca 2010
Z bliska i daleka
nastąpiło o 02:21
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarze:
pisz pliz
Prześlij komentarz