Trudno zgnieść żelkę, prawda? A mojej przyjaciółce grypie się udało.
I leżę tak w malignie. I umieram na bóle, dreszcze, gorączki.
Niech już powróci energia, obiecuję, że będę doceniać ZDROWIE.
16 czerwca 2011
Zgnieciona żelka
nastąpiło o 00:49
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarze:
czy to już koniec?
Prześlij komentarz