Czy pryszcz na moim czole jest objawem młodości?
Czy jestem młoda?
Dlaczego jem ser brie zawsze z rzodkiewkami?
Czy nowe będzie super? Czy tylko ok?
Dlaczego ciągle powracam do schematu sowy?
Czy rwąca rzeka na koncie to dobra rzecz?
Jak skleić w jedną ideę te elektrony fruwające w mojej głowie?
Dlaczego tak dużo mówię?
Dlaczego mam osobowość dramatyczną?
Jak przejść poziom w Candy Crush?
Dlaczego gram w Candy Crush przed zaśnięciem?
Jak być niegrzeczną dla niefajnych ludzi?
Co to za post z pytaniami?
Dlaczego nie śpię?
Lepiej w głowę dostać drągiem, niż się tutaj raczyć pstrągiem.
18 grudnia 2013
nie wiem
nastąpiło o 23:54 0 komentarze
20 października 2013
Now I know
Po 30 latach życia dowiedziałam się, że mam osobowość dramatyczną. To mi wiele wyjaśniło.
Po 30 latach życia dowiedziałam się, że mam osobowość sumienną. To mnie totalnie zaskoczyło.
Wtłoczone przez otoczenie w latach wczesnodziecięcych przekonanie, że jestem niesumienna, tak mocno zakorzeniło się w moim mózgu, a jest to zupełna nieprawda.
Cholera, tyle czasu w mylnym przeświadczeniu o sobie samej.
Co ta wiedza mi daje? Rozumiem lepiej to co robię. Co wybieram. Co poświęcam. Do czego dążę.
Jestem teraz w czasie wielkiego rozwoju wewnętrznego.
Fascynuje mnie to.
Zajebiście mnie fascynuje.
nastąpiło o 18:49 0 komentarze
16 października 2013
Preludium do działania
Ostatnio opublikowano w sierpniu.
A tu jesień panie. Za oknem bajka rudo-czerwona.
Czy rudy to przypadkiem nie jest czerwony? Redhead.
Wypielęgnowana prądem stałym krtań ma uwolniła się od niebywale okropnego uczucia duszenia.
Już myślałam, że sam stres mnie dopadł - a to całkowicie uzasadnione objawy chorobowe.
Niegrzeczna jestem i wciąż mówię. Nie wolno tak dużo pani Kasiu, zabraniam.
Przepraszam, postaram się.
W dupie tam.
Nie staram się zupełnie.
Dzisiaj u fryzjera podczas prasówki kobiecej, doznałam kopa w dupę (to już kolejna dupa w tym wpisie, jak tak dalej pójdzie mój blog zyska nowych, całkiem rozgrzanych czytelników prosto z googla).
Kop ten dotyczy sfery werbalno-horyzontalno-wertykalnej.
Po lekturze motywujących dzieł nie pozostaje mi nic innego poza działaniem.
Niech ten wpis będzie preludium do działania.
Nawet podkreślę go tytułem, którego do obecnego momentu nie było.
Działam więc. A pierwszym krokiem będzie wieczorna ablucja.
Dobranoc pamiętniczku.
nastąpiło o 00:47 0 komentarze
4 sierpnia 2013
Plastikowy zestaw balkonowy
Kolejny wpis, niezwykłe, niebywałe.
Co się dzieje, że piszę tu, w moim świecie alternatywnym, na moim księżycu?
Czy wypływające ze mnie myśli tutaj własnie się lokują?
Pan siedział z panią na balkonie. Siedzieli przy stole z plastiku, na krzesłach plastikowych.
Słuchali radia, nie, nie muzyki - słuchali relacji z wyścigów kolarskich.
Pani z zaangażowaniem słuchała relacji zerkając raz po raz na męża.
Te ułamki sekund wyjaśniały: strach, poddaństwo, całe życie dla niego i z myślą o nim.
Brak myśli o sobie. On pierwszy je, on pierwszy wchodzi.
Znienawidziłam go w tej sekundzie, a jej zrobiło mi się żal.
Ale przeszłam dziesięć metrów i pomieszały się te uczucia.
Bo może ona go kocha, a on ją na swój sposób też? Może ten układ jest dla nich ok - win win. Bez blink blink.
Stereotypy w głowach tak bardzo tną nam swobodne przepływy. Kocham ten szum w głowie po wypiciu wina. Nie za dużo, w sam raz na uwolnienie obręczy w mózgu.
nastąpiło o 00:03 0 komentarze
29 lipca 2013
Ten wpis zakończyłam kichnięciem
Kiedy poczułam tą siłę, która zgarniała mnie na dół.
Kiedy racjonalnie myślałam, czy nie myślę nieracjonalnie.
Kiedy patrzyłam na drzewa za oknem karetki.
Waga waha się.
Ja jestem nią.
A teraz jestem tutaj i wypiłam sok z alkoholem, alkohol z sokiem może. Proporcje nie są istotne tak bardzo.
I zastanawiam się nad punktami odniesienia. Czy reakcje są właściwe i potrzebne, bo sygnały są, impulsy są. Ja jestem i świat.
Czy reagować, jak to zrobić?
Czy moje emocje z czarnej strony życia powinny wyjść, czy tutaj lepiej zagrać pewność siebie, akceptację, może nawet obojętność?
Widzę drugie dno, piszę o nim także.
Wszystko ostatnio sprowadza się na dół.
A moja córka jest taka mądra. Przenikliwa. I czuje tak dużo.
Mój strach jest wielki. Czy ona czuje moją miłość? Czy ona czuje ją z taką mocą, z jaką bije moje serce?
Wszystko jest pomieszane w moim dążeniu naprzód. Te resztki ułożonych aktywności wiszą jak na włosku. Wciąga mnie środek, wnętrze moich myśli. Just do it na mnie nie działa. Nie robię tych wszystkich czynności. Ostatecznie zmuszają mnie okoliczności.
Czytam w nocy książkę. Śnię.
Naprawiam ciało.
Smucę się i pękam z radości.
Żyję.
Żyję?
nastąpiło o 23:52 0 komentarze
24 maja 2013
Maj
Zobaczyłam twoją twarz.
Twoją buzię.
Mam ochotę cię pocałować.
Po prawej.
Nad górną wargą.
nastąpiło o 01:09 0 komentarze
6 kwietnia 2013
Post poranny
Leżę w łóżku, ziewam, lepię garnek z gliny na ipadzie.
Czeka na mnie dzień, aż wstanę wreszcie. Wstaniesz wreszcie? Jeszcze chwilę mamo. Tak było.
Bo teraz nikt mnie nie naciska w tej kwestii porannej.
A ja mam poczucie, ciśnienie wewnętrzne, żeby jednak wstać.
Co dzisiaj na śniadanie?
Może chleb z nutellą, zgrzeszymy na całego.
Czy moją energię, pochodzącą z nutelli kieruję w dobrą stronę? Czy biznes to jest to, co feminka czynić powinna i uprawiać co dnia?
A może ten plik drapiący sumienie, w którym są spakowane zipem białe kartki powinien być na miejscu pierszym i szczycie piramidy to do?
Jak to przełamać?
Może zbyt mało zakazów?
Wolność generuje pomieszanie priorytetów. Możemy, więc pływamy tu i tam. Zamiast unikając mandatu za wpłynięcie na teren płaszczek, zmierzać w jedynym słusznym kierunku. I marzyć o swobodnym pływaniu tu i tam.
Czy ja wiem, o co mi chodzi?
Na pewno o słodycz w ustach.
nastąpiło o 09:26 0 komentarze